Nowa kampania, taki sam wybór
Koniec Sejmu V kadencji niemal dokładnie
odzwierciedlał sposób w jaki działał przez prawie dwa lata. Ostatnie posiedzenie
przypomniało wszystko to, czym ten parlament się charakteryzował — jałowe
kłótnie i złośliwości, chaos, pośpiesznie i często przypadkowo przyjmowane
ustawy (by wspomnieć 1200 zł ulgi podatkowej na każde dziecko), podporządkowanie
wszystkiego doraźnej grze politycznej, a nie jakości stanowionego prawa. Z tego
punktu widzenia dobrze, że ów parlament zdobył się na piątkową decyzję i
przerwał swoje (i wyborców) męki.